Przeszczep nerki raz na zawsze?

novakProblemy ze zdrowiem Lauren Novak zaczęły się od zaburzeń wzroku i migren. To, co początkowo wyglądało dość niewinnie, okazało się ostatecznie ostatnim stadium PChN. Lauren została skierowana w trybie natychmiastowym na dializy. Miała czekać na przeszczep i szczęśliwie nie trwało to długo. Zaczęła szukać dawcy (w USA możliwe jest przeszczepienie organu od osoby niespokrewnionej) i po serii testów wśród rodziny i znajomych okazało się, że kryteria zgodności spełnia kolega ze szkoły.

Ale Lauren szukała nie tylko dawcy. Chciała znaleźć eksperymentalny program, dzięki któremu mogłaby pomóc innym chorym i zwiększyć swoje szanse na długie życie. „Świadomość tego, że będę musiała przyjmować immunosupresanty przez 30, 40 czy 50 lat była dla mnie bardzo obciążająca” – tłumaczyła Lauren Novak. Poszukiwania zawiodły ją do  doktora Josepha Leventhala z chicagowskiego uniwersytetu medycznego Northwestern Medicine. „Przeszczep nerki nie jest czymś, co jest dane na zawsze. Z biegiem czasu organ słabnie, aż w końcu przestaje działać. Dzieje się tak m.in. ze względu na silne leki immunosupresyjne, dzięki którym organizm nie odrzuca obcego ciała. Te leki nie są idealne – umożliwiają funkcjonowanie nerki, ale w długim okresie negatywnie wpływają na zdrowie pacjenta. Celem naszego projektu jest uzyskanie lepszej kontroli nad systemem odpornościowym i eliminacja skutków ubocznych leków. Jedna nerka na całe życie – do tego dążymy” – mówi dr Joseph Loventhal.

doctorEksperymentalna terapia polega na tym, że z krwi chorego pobranej na tydzień przed transplantacją oddziela się limfocyty T, które grają kluczową rolę w systemie immunologicznym człowieka. Początkowo jest ich ok. 10 milionów. Naukowcy rozmnażają je w laboratorium tak długo, aż będzie ich ok. miliarda. Po 60 dniach od transplantacji limfocyty T wracają do krwi pacjenta. „Próbujemy wykorzystać własne mechanizmy obronne pacjenta w taki sposób, by wyeliminować lub mocno ograniczyć konieczność immunosupresji” – tłumaczy dr Loventhal.

Lauren Novak bierze udział w pierwszej fazie badań nad terapią dr Loventhala. To etap na którym bada się bezpieczeństwo procedury dla pacjenta, w tym m.in. to, czy nie spowoduje ona odrzutu przeszczepu, albo np. wyłączenia systemu immunologicznego. Lauren Novak nie wie czy terapia zadziała, ale jest pełna nadziei, podobnie, jak setki tysięcy chorych żyjących z przeszczepioną nerką…

Opracowanie na podstawie:

Zdjęcia:

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *